Ja nie mam nic przeciwko. Pomijając fakt, że jestem na tyle skąpy że nie chce płacić za nocleg, ale coś wykombinuje

.
Natomiast jak reszta? Jednak do Mrągowa z większości miejsc jest dalej niż do Warszawy. I to o ładnych parę godzin. Druga rzecz, znając władze takich miejsc, albo zostaniemy wzięci do jakiś pokazów, a wybaczcie to ma być nasze spotkanie na luzie i z zabawą a nie uzależnioną od kogoś, albo będziemy traktowanie jak wrzód na dupie

. Niezależnie od wcześniejszych zapewnień.
Więc pomimo tego, że ja osobiście nie ma nic na przeciwko Mrągowu(ale nie w miasteczku west - tu mam coś przeciwko), to dla ogółu oraz dobra samego zlotu proponuje Warszawę. Przypominam, że jest kilka osób które wpadają tutaj tylko dlatego, że jest to w Warszawie. Ponieważ, te kilka osób robi nam prawię połowę zlotowiczów

to trzeba brać na to poprawkę.
Głos za Wawą.