Od początku.
Samo wygięcie jest wypadkową różnych sił. Samego gięcia bicza podczas plecenia, oporów bolstera(ma różne, zależnie od kierunku szwu), nierównego zaciskania wiązek, nierównomiernie danych usztywnień i pewno jeszcze paru innych. Pamiętajmy też, że im sztywniejszy bicz, tym jego wygięcie będzie bardziej widoczne.
Jeżeli chodzi o kierunek tego wygięcia. Podczas samego plecenie trzeba zwracać uwagę na te czynniki które wymieniłem wyżej. Zawsze staram się zminimalizować gięcie podczas plecenia, szwy bolsterów daje z odpowiednich stron. Trzymanie się tego wygięcia przy pleceniu w imadle jest stosunkowo łatwe. Ustawiasz bicz wygięciem w dół, prostopadle do ziemi i już

, można pleść. Przy pleceniu nazwijmy to "na zawieszkę"

, czyli jak bicz jest luźno zawieszony nad ziemią, jest trudniej. Wtedy już wychodzą babole przy nierównym zaciskaniu rzemieni.
Na koniec tego wszystkiego, jeżeli któryś z tych kroków mimowolnie pominiemy i przypadkiem bolster założymy w inną stronę, czy nie będziemy patrzeć jak pleciemy, to po zrolowaniu bicz ustawi nam się trochę inaczej niż planowaliśmy na początku

.
Czy jest to błąd? Nie, ja nie uważam tego za błąd. Najwyżej za kosmetykę. Błędem natomiast jest coś troszkę innego, ale związanego z tematem. Czasami, przy sztywnych biczach i sporych usztywnieniach w środku(na przykład stosowanie rawhide), jeżeli nie daj boże, szew bolstera nie zgra się z naturalnym wygięcie wtedy dupa blada... Na długości bolstera bicz gnie się w jedną, a po skończeniu surowizny bicz odbija na bok. To jest błąd, ale widoczny raczej na sztywnych biczach

.
Karol