odświeżę trochę dyskusję bo mnie zaciekawiła.
Moim zdaniem nic nie stoi na przeszkodzie żeby wyciąć fall który będzie się zaczynał jak każdy inny fall (no może być nieco szerszy na początku) i potem rozdzielał się na trzy. Jeżeli początek będzie z jednego kawałka to będzie mniejsza szansa na plątanie się i lepsze rozłożenie energii przy strzale. Użycie dobrej skóry zapewni nam mniejsza szanse na splatanie się falla. Resztę zrobi fizyka. Energia na końcu będzie mniejsza gdyż jest większy opór powietrza ale używając silnego bata możemy spokojnie zniwelować ten efekt i zapewnić jej na tyle dużo żeby normalnie strzelił. Strzał powinien być mocniejszy ze względu na większą powierzchnie przekraczającą prędkość dźwięku. Przy biczu ogniowym miało by to jeszcze lepszy efekt - paliwo trysnęło by z większej powierzchni przy strzale zatem kula ognia powinna być dużo większa niż normalnie.
dziwią mnie wogóle wasze pytania o sens takiego dzieła. skoro ludzie spuszczają się nad każdym milimetrem bata indiany jonesa nie widzę powodu dlaczego kogoś nie maiłby interesować bat innej postaci filmowej. Zwłaszcza że można uzyć do tej konstrukcji kazdego bata dobrej jakości i tylko odpowiednio wyciąć fall. koniu pokazał że się da z tego strzelić na bacie który sam w sobie zastanawia że wogóle strzela

ja miałem kiedyś zwyczaj że przy przymusowym wytrzepywaniu z kurzu dywaniku strzelałem całkiem głośno z kilkunastu (sic!) frędzelków na jego końcu. Eksperymentowanie jest częścią tego fascynujacego zawodu (czy hobby jak w moim przypadku) i jeżeli znajdę czas (chociaż z tym to ciężko) i odpowiedni kawałek skóry to zrobię taki fall z czystej ciekawości...
kolejna rzecz - jeżeli ktoś kiedykolwiek miał okazje strzelać z płonącego bata.... balrog to przy tym pikuś!!! wrażenie jest niesamowite. I wtedy naprawdę nie robi ci jaką masz rękojeść i czy masz trzy falle czy jeden.... polecam ta zabawę mimo że jest cholernie niebezpieczna

ale najpierw naucz się strzelać normalnym batem



