co do gliceryny. Powoduje ona miekkosc skóry. Więc do bicza się nie nadaje. Bo on wtedy wiotczeje, a biczyk ma być dosyc sztywny. Dlatego sie go gotuje w stearynie. Gliceryna spowoduje tylko natłuszczenie i zmiękczenie skóry. Więc odpada.
To saddle soap to jest własnie wosk( z terpentyną chyba, ten do mebli napewno) powoduje to tylko zabezpieczenie skóry przed łapaniem wilgoci , a oto nam chodzi. Ja (auusie whipmaker też

) przed splecniem mocno wcieram w rzemienie wosk do butów zabezpieczający przed nasiąkaniem. Czekasz jakiś czas i można pleść. Tak samo po każdym użyciu bicza podczas deszczu, susze go w temp. pokojowej i znowu nasączam woskiem. Ale nigdy gliceryną, lanoliną, czy czymkolwiek innym powodujacym zmiękczenie bicza.
edyta:
przed chwilą znalazłem link to zrobienia włąsnie takeigo saddle soap.
http://www.motherearthnews.com/DIY/1985_January_February/Homemade_Saddle_Soap jest tam wosk, ług, chyab mydło

i woda. Z tego co się orientuje to tak:
- wosk zabezpiecza przed wilgocią
- mydło z ługiem bedzie środkiem czysczącym. Mydło zawiera tłuszcz, ale zbytnio on nie oddziaływuje na skóre.