Heh... rzeczywiście ilu użytkowników- tyle opinii. U nas jest to samo. Jednemu pasuje hiszpański rapier kolny , drugi uważa że tylko angielskie sieczno-kolne są "tru". Ktoś wychwala pod niebiosa polską kawaleryjską husarkę, podczas gdy kto inny pół nocy płodzi posta w którym "niezbicie dowodzi" wyższości zachodniej prostej szabli pojedynkowej nad ciężkimi krzywymi szablami wschodnimi. Oszaleć można...

No chyba że ktoś wyrobi sobie "filtr" Wszyscy wiemy że każdy pisząc, chce podzielić się jak najlepiej swoimi doświadczeniami. I chwała mu za to . Każdemu z osobna.
Kwestia wyboru zostaje nadal

Mimo wszystko spróbuję najpierw z 5'stockiem z red hide.
A że moje motto życiowe to: "Chcieć Mieć Więcej", podejrzewam że w przeciągu roku wszelacy whipmakerzy będą mieli nowego klienta

W kręgach szermierki klasycznej mam nieformalną ksywę "Kapitan Konsumpcja" ("jeżeli Ligi nie ma jakiś ochraniaczy- to znaczy że one nie istnieją"). Na pewno nie poprzestanę jedynie na tym stocku i juz po jakimś czasie zamówię sobie bulla o tej samej długości, ot choćby po to by mieć porównanie.
Kooniu- z tą Irlandią- nie mów "hop!", bo kto wie czy na wiosnę nie wyląduję tam na 2-tyg rajdzie konnym

Pewnie w okolicach Cork, choć to jeszcze nie jest przesądzone.

Jones- nie sparujemy na ostre. Ale od tych "szaleńców" to aż tak bym się nie odżegnywał

Z rapierami jest tak że walczymy podczas sparingów głównie na kolne, ze sportowymi gładkimi klingami, więc nie ma mowy o żadnych wżerach. A jak się czasem trafi sparing na sieczno-kolne, to po kazdym treningu wnikliwie konserwujemy klingi. DBałość o broń przedłuża jej żywotność

A walczyć chcę trzymając bat w prawej (wiodąca) i lewak w lewej ręce. Ideałem który chciałbym osiągnąć po latach jest umiejętność tak wprawnego operowania biczem lewą ręką by w prawej móc dzierżyć szpadę lub rapier. Ale na razie to marzenia ściętej (lub duszonej) głowy