A najcięższy jaki miałem to Koniowy bat, który kilka razy przerabiał.
A miałeś skurczysyna na pierwszym zlocie jak zawody robiliśmy
Jedna z twoich starszych produkcji. Nie wiem jak ten typ bata się nazywa ale biczysko było zintegrowane rękojeścią (nie opleciona).
Strasznie rękę męczył

Nawet takiemu fizolowi jak ja