No i po długiej przerwie udało mi się znaleźć dwa dni na skończenie mojej ostatniej produkcji czyli Indy style 8ft kangur. W poprzednim odcinku skończylem na drugim splocie rdzenia... i czekał pare miesiecy na kontynuacje prac

Załozylem na to bolster z boczkow skory. tym razem nie owinalem go sznurkiem jak zwykle tylko zalozylem tasme ktora miala go tylko trzymac w miejscu i w miare plecenia ja zdejmowalem. Overlay set wycialem od razu w romb, co prawda pieprznalem sie i o jedna wiazke dalej zmienilem kierunek ciecia (6 wiazek scinam w jednym kierunku a pozostale 6 w przeciwnym) ale po prostu ta jedna wiazke scialem w trapes i jakos to poszlo. Troche sie pierdzielilem z rozpoczeciem rekojesci, potem dwa podejscia do przejscia splotu i dalej juz poszlo gladko. Zaciskalem splot bardzo mocno, az mam odciski na dloniach. Wyprowadzilem wytracane wiazki w rdzen ktory poprowadzilem az do koncowki (na fallu zaciska sie 7 wiazek nie 6

). oczywiscie nie obylo sie bez baboli. Czesc wiazek na pierwszych stopach wyszla mi za szeroka (przez zakrety przy wycinaniu) i miejscami skora sie nieladnie sfaldowala po spleceniu :/ bylem juz za daleko ze splotem zeby to poprawiac... bede musial ten efekt zniwelowac przy nastepnym bacie. Bat jest bardzo sztywny ale juz po pierwszym strzelaniu sie zaczal lekko zmiekczac tam gdzie trzeba. Nakladlem do niego olowiu ile sie dalo, skupilem sie tez zeby go ladnie wywazyc wiec prowadzi sie znakomicie - prawie nie czuje obciazenia na rece a trzaska bardzo glosno bez wiekszego wysilku z mojej strony.
Zatem po 26 latach od rozpczecia mojej "kariery" w koncu udalo mi sie zrobic TEN bat - Indy style z kangura - który zawsze chcialem miec

nie jest idealny ale jest moj wlasny i mysle ze warto bylo sie tego uczyc zeby go w koncu miec

ponizej pare fotek


