Wszystkie baty „powered by” ten patent
http://www.whips.pl/forum/index.php/topic,64925.0.html (tylko długości inne

) i w kolejności powstawania:
1.Nadir (czyli prawie jak „zenith”

)
Po kooniowych zenith’ach stwierdziłem, że też coś takiego sobie uplotę
Materiał - paracord bez rdzenia, rączka bambus z oplotem taśmowym. 5ft body plecione z 8 linek (po drodze wytracanych

), trastion zone 1/2 ft „buzz filofun style” (a co – tak se nazwałem

) z 6 linek z przejściem na 5, rączka 1ft. Z racji tego,że filofunizmy są sprężystymi splotami to uznałem, że nadadzą się na transition zone. Bat chodzi bardzo ładnie, szybko – taki fajny strzelacz


i zbliżenie na transition zone

2.Kolejny – stock, body 7ft pleciony z 8 taśm (szerokość taśmy około 5-6 mm), rękojeść ok.1ft z oplotem taśmowym. Dostał do środka trochę więcej ołowiu więc nie jest taki szybki ale w targetingu jest rewelacyjny (przynajmniej dla mnie). Ma jedną przykrą cechę – taśmy (przypomnę że tnę je sobie ze smyczy o szerokości ok. 20 mm) po przypaleniu krawędzi dostają małych zadziorów i bacioch trochę się ”mechaci” – nie ma to wpływu na funkcjonowanie ale wkurza.


3.Bull – body 5ft plecione z 10 linek, rękojeść integralna 1ft. Potwierdzenie koonowej teorii, że „z gówna bata nie ukręcisz”… - za grubych linek użyłem pomimo że były bez rdzenia (paracord się skończył a miałem „potrzebę plecenia” bo mnie plecenie uspokaja

). Strzela ale już nigdy więcej w tej formie (takie linki zostawiam do „filofuna”)

4.I mój najnowszy – stock 6ft pleciony z 10 linek (paracord bez rdzenia), rękojeść 1ft. Uważam go obecnie za mój najbardziej udany bat (ma po prostu najmniej niedoróbek – przynajmniej dla mnie

). Wg moich subiektywnych odczuć chodzi pięknie, wagę (fuksem oczywiście

) dobrałem idealnie pod moją rękę. A tak swoją drogą stwierdzam że stocki są o wiele bardziej celne (łatwiejsze w „prowadzeniu”) niż bulle (mogę się jednak mylić bo te bulle były robione przeze mnie

)

Przepraszam za zdjęcia - były robione telefonem (aparat jeszcze nie działa)