wczoraj wracajac pozna nocą przez park, majac lekko w czubie (czyli ze obawa o zniszczenie bata byla mocno stlumiona) postanowilem wyprobowac na bardzo zachecajaco ulozonej galezi, czy się da pobawic nim w Indiane

machnalem, uslyszalem sliczne BANG! i.... bat sie trzyma. oczka mi sie zaswiecily, ale jeszcze dla pewnosci zalozylem koncowke jedna na drugą i zawiesilem sie na nim.... i.. nawet nie zaskrzypial!
i zaczela sie zabawa

bat zaczepial sie w 80% prob, czesto zaczepial sie nawet bez zakladania. moglem sie na nim w miare swobodnie bujac, nie czulem zeby sie specjalnie naprezal, nie slyszalem skrzypienia, trzaskow itp...
tak jak zaczepienie bata, i nawet zdejmowanie go od strony z ktorej sie wykonuje strzal nie stanowilo wiekszego problemu tak po przebujaniu sie na druga strone mojej wirtualnej "przeszkody" zdjecie bata z galezi tak jak w filmie... to baaardzo ciezka sprawa... co nie znaczy ze sie nie da. Mysle ze odpowiednio to cwiczac mozna sie nauczyc robic to w miare szybko.
Wniosek zatem taki ze bat ze skorki juhtowej, roslinnie garbowanej grubosci 1,3 mm wytrzymuje zabawy w Indiego

O mozliwosci wrapowania go z 90-100% skutecznoscia decyduje jego wywazenie (leadshot duzo dal, bat moim zdaniem musi byc ciezki i miec kopa do tego), musi byc dobrze natluszczona koncowka plecionki, i dobry, dlugi, i bardzo wytrzymaly fall, dobrze natluszczony (falle z redhide ktore robi kiscien spelniają te warunki

)
Bat sie jeszcze nie wstrzelil tak naprawde, jest jeszcze nieco sztywny, mysle ze jak juz zmieknie, wrapowanie bedzie szlo jeszcze latwiej.
dodam jeszcze ze bat po zakonczeniu zabawy byl caly, nie znalazlem zadnej zerwanej wiązki, naderwan na fallu, po prostu nic. lico bylo nieco zeszlifowane jedynie.