Moje spostrzeżenia... :? Zajebista zabawa

Bat vs nóż? Ciężka sprawa, można się kilku odruchów nauczyć - i baciarz i nożownik. Ale walka skończy się tak samo szybko jak nóż vs nóż

Każdy nożownik zawsze będzie dążył do skrócenia dystansu, a każdy baciarz do wydłużenia go, jednak wydłużając dystans idziemy do tyłu czego za dobrze nie jesteśmy w stanie kontrolować (przeszkody, drzewa, ściana, górka itp.). Następna sprawa, bat nie jest jednak śmiercionośnym narzędziem, owszem możemy trafić w oko, krtań lub jąderko, ale w ruchu jest raczej ciężko tak przycelować.
Moim zdaniem na wygranej pozycji zawsze będzie nożownik, oczywiście jeżeli ma odpowiednią odporność na ból - będzie po prostu na nas biegł i w końcu dopadnie.
Jest jeszcze jedna szansa - Dywagowaliśmy z Krissem co by zrobił gdyby nie miał maski a same okulary albo nawet nie... Odpowiedział, że na ból jest odporny i pewnie by biegł z zamkniętymi oczami... A naszą szansą jest to że zawsze możemy zrobić unik/zejść z linii i jebnąć w łeb...
Sam sparing bardzo mi się podobał. Trochę się nauczyłem jak działają nożownicy, jakie mają techniki, jak się poruszają i takie tam

Obie strony również stwierdziły, że trzeba to powtórzyć na świeżym powietrzu, bo salka jest trochę niska i mała. Każda walka kończyła się na ścianie, bez wyjątku
Podsumowując, trza to koniecznie powtórzyć

Edzia:
Jeszcze jedno...
Podczas spotkania nieproszonych gości, jak ktoś wyjmie bat to ten drugi i tak spierdoli