Pozwolę sobie na 3 grosze

Brałem udział i w targetingu i w naparzance - w obydwu przypadkach zajebista zabawa
Targeting - nie było "tyczek", kubki ustawiane na desce (wiatr trochę przeszkadzał więc przeba było podkładać kawałki drewna pod kubki). Trochę ćwiczyłem w domu ale jak to zwykle bywa "w praniu" poszło tak średnio

Na następny raz trzeba będzie doprecyzować zasady bo np Blacha czy Guldek przy jednym overheadzie zgarniali parę kubków

(Pomagałem trochę Kiścieniowi przy liczeniu punktów

) Oczywiście dobił mnie Plitkin bo poza konkursem dwa strzały i dwa trafienia (a twierdziło bydle niedobre że nigdy baciocha w ręku nie miało)
Whipboxing - tylko 4 osoby startowały: Kiścień, Przeszczep, Blacha i ja. Zasady: tylko 1 runda do 10 min., 3 strzały w maskę kończą walkę przed czasem (się umówiliśmy że informujemy przeciwnika że dostaliśmy w łeb

), celujemy w maskę, dodatkowo jedna niewalcząca osoba robiła za sędziego (pomiar czasu, rozplątywanie falli w czasie walki i dodatkowa obserwacja trafień). Baty 5ft lub 6ft (zawodnicy w walce musieli mieć jednak baty tej samej długości) - piątka od Ciebie się napracowała (świetna jest

)
Najpierw sparing z Kiścieniem po którym mało płuc nie wyplułem, losowanie przeciwników i potem walki:
Kiścień - Blacha : wygrał Kiścień przez techniczne KO (Blaszany ma mocno obitą łąpę, nie wiem jak on to zrobił

)
Przeszczep - Ja: 3 do 1 dla Przeszczepa
Walka o pierwsze miejsce:
Kiścień - Przeszczep: 1 do 3
Potem nagrody, wywiady dla mediów (pan w kaszkiecie rulez

) i pokazy technik w wykonaniu Kiścienia oraz Przeszczepa.
Normalnie zajebista zabawa. Jednocześnie chciałbym zapewnić Cię Kooniu ze starałem się wypaść jak najlepiej i walczyć do końca, wyszło jak wyszło ale pierwsze koty za płoty

a zabawa była świetna.
Jeszcze raz podziękowania dla Kiścienia za organizację konkursów oraz dla wszystkich uczestników za zajebistą zabawę