Zarażony na zlotach: Mrozik 2005, Lubek 2006, Lubek 2007.. postanowiłem zaimportować do mego domu baciocha.
Przeglądnąłem dział Baty i po paru sensownych ( ;>) privach do Buzza znalazłem w skrzynce 6" sznurkowego stocka, który to miaŁ BYĆ wyprzedzeniem przed bullem, który mi się zamarzył (paracord). Ale jak to w życiu bywa, nagle finanse stopniały (tak jest jak ma się stare auto). Oczywiście Bazzowy stock strzela bez zastrzeżeń, ale stwierdziłem, że "Bull musi nadejść".
Wygrzebałem zaskórniaki (32 zł), za które to nabyłem 30 m linki 7mm w oplocie i niebiesko-żółtym klimacie.. z pracowniczej warsztatowni zażyczyłęm sobie rurkę i jeszcze w czwartek siadłem do plecenia bull z 6 linek (2 przeszły przez rurkę a 4 plotłęm jak dyndałkę kwadratową).
Wszystko ok, ale jak skończyłęm oplot "rączki", oplot się rozjechał (rozkręcił) i ukazała się spod sznurków pięknie wypolerowana stal.. niniejszym zakończyłęm dzionek.
Wczoraj otworzyłęm sobie mądra ksiażkę.. ukazującą kunszt wyplatania ze sznurków sów, torebek.. zasłonek.
znalazłem jakieś wskazówki na "bicz".. to plotłem owy z 6, potem z 5, potem węzły kwadratowe z 4.. warkocz z 3.. coś ala skręcana pokrzywa z 2.. potem fall 72-73 cm i craker z cienkiej linki.. całość koło 3.3 m z tego co pamietam. Gruby pyton.
Zabrzmiało mi w głowie nieznany głos.. "no dobra, jak na początek to moze być, ale czy ON strzela..".
To pewnie kooniu nadaje.. wychodzę przed dom.. rozwijam bestię i.. ciach.. strzelił..
"Nie, to nie możliwe, przecież ja nie mam pojęcia o wyważaniu"
Ciach.. znowu strzelił.. i 2 i 3 4 raz.
EXTRA
Napiłem się piwa i dalej machać i mieszać powietrze.. i tu zaczyna się dzień świstaka.. bat przestał strzelac tylko świszczy..
Ręka sie zmęczyła, czy jaki.. belzebub?


??
Pytanie???: Istnieje coś takiego jak rozstrzelanie bata, to czy można stracić właściwości strzelackie, przez owo rozstrzelanie..
Kooniu do tablicy!
Już chciałem skrócić fall, bo pamiętam, ze nasz admin tak właśnie nauczył swój świszczący bat strzelać.. ale mówie sobie, zanim coś utniesz pomyśl 2 razy.. pomyślałem i wymieniłem crakera na cieńszą linkę o długości podpatrzonej od buzzowego majstersztyka.
I niebieska bestia znowu strzela.
Facit: Boże i nie jest piękny.. może nie jest ze skóry, ale to, że moje "dziecko", narodzone w bólu odcisków i startej od naciągania sznurka skóry, strzeliło już za 1 zamachem napełniło mnie dumą i zachęciło to splecenia chudszego, ładniejszego bata.. i jeszcze bardziej zmobilizowało do oszczędzania na paracordowego bulla od buzza.
Dziękuję za uwagę i oczywiście wkleję okazjonalnie fotkę.
Pozrawiam batorego.. tego od batorzenia i wszystki whipowców!
-Bad Angelus