kiścień: dzięki, teraz już przynajmniej wiem, jak nazywa się lewa strona skóry
kooniu: ja już próbowałem zrobić narzędzie do cięcia i klifowania, ale z kajem stwierdziliśmy, że było zbyt ryzykowne w użytkowaniu (ta moja maszyna mogła uwalić rzemień w mgnieniu oka, jeśli na moment rozproszyło się uwagę). na razie, nie mając odpowiednio bezpiecznego patentu, klifuję nożem z ręki i zajmuje mi to trochę więcej czasu, niż 5 minut
ps. pasożytnicza prośba: fotki maszyny mile widziane